siii at ownlog '06

MIŁOSZ BIEDRZYCKI: MRÓZ


Link 03.02.2010 :: 18:54 Komentuj (0)
był taki, że drzewa krzyczały
gwiazdy w miarowych odstępstwach
czasu gasły i osuwały się w dół
z delikatnym brzękiem
trącanej nożem szklanki

też szukam ciszy
ale samo milczenie
pewnie nie wystarczy?



[w:] M. Biedrzycki, Gwiazdka, Wydawnictwo Fundacja "brulionu", Kraków- Warszawa 1993, str. 6.

MIŁOSZ BIEDRZYCKI: WSPANIAŁE, ŚNIEŻNOBIAŁE PRANIE


Link 03.02.2010 :: 18:50 Komentuj (0)
Nowoczesne kobiety kupują proszek Lanza
Grzeczne dziewczyny idą do nieba
Moja dziewczyna na szczęście idzie wszędzie
Czasami pada śnieg w kwietniu
Czasami czuję się jak zwykły śmieć
Czasami pada śnieg na balkony w kwietniu
Na wspaniałe, śnieżnobiałe pranie



[w:] M. Biedrzycki, Gwiazdka, Wydawnictwo Fundacja "brulionu", Kraków- Warszawa 1993, str. 18.

F. SCOTT FITZGERALD: WIELKI GATSBY


Link 27.01.2010 :: 20:06 Komentuj (0)
Gatsby wierzył w zielone światło, w orgiastyczną przyszłość, która rok po roku ucieka przed nami. Wymknęła się nam wówczas, lecz to nie ma znaczenia - jutro popędzimy szybciej, otworzymy ramiona szerzej... I pewnego pięknego poranka...
Tak oto dążymy naprzód, kierując łodzie pod prąd, który nieustannie znosi nas w przeszłość.

przeł. Ariadna Demkowska


[w:] F. S. Fitzgerald, Wielki Gatsby, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1964, str. 176.

PIOTR MACIERZYŃSKI: *** [ŻEBY TAK MOŻNA BYŁO GROMADZIĆ MIŁOŚĆ W BUTLACH]


Link 18.01.2010 :: 17:40 Komentuj (3)
żeby tak można było gromadzić miłość w butlach albo bateriach
i gdy jest źle podłączyć się jak do respiratora
zamiast jęczeć z bólu i przytulać kołdrę z myślą że to Justyna
powleczona w poszwę w kangury i pieski

wymyślają różne dziwne wynalazki
jak wojna z Irakiem
albo seks przez telefon z gejem
ale nie udaje im się trafić w moje gusta

czasem myślę że mógłbym żyć beż Justyny
ale taki odważny jestem tylko po butelce nervosolu

gdy wyłączają wodę
zawsze dają czas żeby napełnić butelki po wódce
czajnik konewkę i co tam się jeszcze ma pod ręką
gdybym wiedział to bym sobie napełnił
wannę wszystkimi dobrymi słowami które mówiłaś
-ciebie nie można przestać kochać
-zrób ze mną co chcesz
-chcę go do buzi

wytrzymałem bez ciebie dziewiętnaście dni
nie wiem na co czekasz
rekord został pobity




[w:] P. Macierzyński, Odrzuty, Wydawnictwo Korporacja Ha!art, Kraków 2007, str. 31.

PIOTR MACIERZYŃSKI: *** [NIGDY CI TEGO NIE MÓWIŁEM]


Link 18.01.2010 :: 17:31 Komentuj (1)
nigdy ci tego nie mówiłem
bo myślałem że nie będziesz mogła pokochać złodzieja
ale ja dla ciebie ukradłem jedną frazę z Biblii
o tym że twoje zęby są jak strzyżone owce

i jeszcze że moja miłość jest tak wielka jak autobus
i tak gorąca jak latem asfalt nad morzem
kocham cię aż po oprawki okularów
więc nie tnij foteli mojej miłości proszę

dzisiaj powiedziałaś po raz pierwszy że mnie nie kochasz
a ja że owszem to robi wrażenie
ale na numer z oknem nie licz
bo mam lęk wysokości



[w:] P. Macierzyński, Odrzuty, Wydawnictwo Korporacja Ha!art, Kraków 2007, str. 27.

ALLEN GINSBERG: ZAPIS PO MARIHUANIE


Link 16.01.2010 :: 17:00 Komentuj (1)

Jakże niedobrze się czuję!
ta myśl
zawsze mnie
przeraża.
Czy innym jest
tak samo dziwnie?
Ale uczucia tak ulotne
zawsze były
moim metier.

Baudelaire - ten miewał jednak
wielkie chwile radości
wpatrując się w przestrzeń,
patrząc na
bliższy plan,
wśród Wieczności
kontemplując własny obraz.
To były jego chwile
tożsamości.
To tożsamość
sprowadza takie myśli.

Już prawie
grudzień, i o przecznicę dalej
przed wejściem
do domów towarowych przy
Czternastej Ulicy
śpiewają kolędy.

Nowy Jork, listopad 1951

przeł. Piotr Sommer



[w:] A. Ginsberg, Znajomi z tego świata, Wydawnictwo Biblioteka "Nagłosu", Karków 1993, str. 21.

ALLEN GINSBERG: METAFIZYKA


Link 16.01.2010 :: 16:52 Komentuj (0)

To jest jeden jedyny
firmament; dlatego
jest to świat absolutny.
Nie ma innego świata.
Koło się zamknęło.
Żyję w wieczności.
Zwyczaje tego świata
są zwyczajami Nieba.

Nowy Jork, połowa 1949

przeł. Andrzej Szuba



[w:] A. Ginsberg, Znajomi z tego świata , Wydawnictwo Biblioteka "Nagłosu", Karków 1993, str. 12.

EDWARD STACHURA: CAŁA JASKRAWOŚĆ


Link 10.01.2010 :: 14:46 Komentuj (0)

Rozdajemy inne nasze zaszczytne prawa, tak, jak rozdajemy wszystko, co mamy: miłość i gniew, gorączkę i chłód, jawę i sen, i tak dalej, i tak dalej. Wszystko. Żeby, kiedy przyjdzie konać, w co nie wierzę, jak najmniej było... żalu tego. Żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie pozostawić po nas w spadku. Niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go sobie rozdmucha, jeśli chce, na siedem stron. I niech ma przy tym iluzję, że nie jest bezrobotna.



[w:] E. Stachura, Cała jaskrawość , Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 2006, str. 89.

Załóż bloga

Archiwum

2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl